Drużyny zajmowały sąsiednie miejsca w tabeli grupy D i mecz ten był bezpośrednim starciem o podium. W pierwszym starciu między tymi dwoma ekipami, górą był Pleszew (67-70). Tuż przed tym ważnym meczem pleszewski Kosz otrzymał istotne wzmocnienie. Do zespołu wrócił „nowy-stary” nabytek, Deante Barnes, który w poprzednim sezonie występował już w barwach klubu. Wzbogacony o wszechstronnego skrzydłowego Kosz, nie pozostawił rywalom cienia złudzeń, kto zasługuje na podium grupy D.
1 kwarta była pokazem niesamowitej skuteczności pleszewian. Rzuty zza łuku wpadały jak na zawołanie (8/9!), a tempo narzucone przez podopiecznych Alana Urbaniaka było zabójcze dla przyjezdnych. Będący w znakomitej formie Jędrzej Janowicz, zainkasował 10 punktów a Marcin Pławucki po mistrzowsku rozegrał ostatnie minuty tej części pojedynku, notując 10 punktów i aż 3 przechwyty w zaledwie minutę. Była to zdecydowanie najlepsza kwarta Kosza Pleszew w tym sezonie. Natomiast dla gości, był to nokautujący cios, po którym nie zdołali się podnieść aż do końcowej syreny. (37-21 na korzyść gospodarzy).
W drugiej odsłonie tego spotkania, Kosz Pleszew nadal utrzymywał szybkie tempo gry. Jednak tym razem mniej było rzutów z dystansu, a więcej wejść pod kosz i wymuszania fauli. Dzięki bardzo szerokiej rotacji, gospodarze grali intensywnie a przeciwnikom powoli kończyło się ,,paliwo”.
To bardzo miła odmiana w porównaniu do zeszłego sezonu, gdy przez braki kadrowe na kluczowe mecze jechało zaledwie siedmiu koszykarzy. Szeroki wachlarz zawodników oraz połączenie młodych, perspektywicznych graczy z weteranami pierwszo- i drugoligowych parkietów to efekt świetnej pracy zarządu Kosza Pleszew. Dobre decyzje kadrowe już teraz przynoszą wymierne korzyści, a ich pełna wartość powinna być szczególnie widoczna w fazie play-off, gdzie szeroka i zbalansowana kadra często decyduje o końcowym sukcesie.
Połączenie ofensywy pracującej na najwyższych obrotach z bardzo solidną defensywą sprawiło, że na koniec pierwszej połowy meczu przewaga gospodarzy wynosiła niemal 20 punktów (55-38)
3 kwarta była wyraźnie słabsza niż poprzedzające ją 20 minut koszykówki. Jednak, nie było to żadną niespodzianką - nie od dziś wiadomo, że nad Pleszewem wisi ,,klątwa 3 kwarty”. Na szczęście, przewaga gospodarzy była tak duża, że ,,obniżenie lotów” nie było im straszne. Natomiast Kąty Wrocławskie, mimo słabszego momentu Pleszewa, nie były w stanie odrobić strat. Dobre minuty zaliczyli podkoszowi przyjezdnych, wyraźnie lepiej wyglądała także ich gra w defensywie. Było to jednak za mało. Na parkiecie zrobiło się nerwowo i w obie strony odgwizdane zostały faule techniczne. Kąty Wrocławskie nie wykorzystały jedynego momentu na zbliżenie się do Kosza Pleszew i odległość punktowa między obiema ekipami wyglądała niemal tak samo. Na tablicy wyników widniał rezultat 78-62 i mecz, w praktyce, był już rozstrzygnięty.
Finałowa kwarta meczu była ukłonem w stronę fanów. Nie zabrakło efektownych akcji (wsad Jacka Ruteckiego, ,,głęboka” trójka Mikołaja Spały). Odrobina luzu nie przeszkodziła jednak w śrubowaniu dorobku punktowego. Ku uciesze trybun, barierę 100 punktów przebił ulubieniec fanów, Patryk Cebulski. Gdy sędziowie zagwizdali po raz ostatni, rezultat spotkania wynosił 100-80.
Kosz Pleszew absolutnie zdominował przyjezdnych. Świetna, zespołowa koszykówka, bardzo wysokie tempo i znakomita skuteczność zza łuku sprawiła, że podopieczni Alana Urbaniaka nie pozostawili najmniejszych złudzeń, kto tego popołudnia był lepszą drużyną. Tak grający Kosz Pleszew może postawić się każdemu rywalowi. Taka forma drużyny ze Szkolnej 5 sprawia, że można z dużą dozą optymizmu spoglądać w stronę play-offów o pierwszą ligę.
Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew - Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie 100:80 (37:21, 18:17, 23:24, 22:18)
Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew:
Jędrzej Janowicz - 21,
Jacek Rutecki - 20,
Marcin Pławucki - 12,
Mikołaj Spała - 10,
Patryk Marek - 9,
Bartosz Rachwalski - 8,
De Ante Barnes - 8,
Marcin Termena - 5,
Aleksander Smektała - 4,
Patryk Cebulski - 3,
Ponad to grał Antoni Waniak.
Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie:
Hubert Kruszczyński - 15,
Kacper Burakiewicz - 11,
Mateusz Kaźmierczak - 11,
Mateusz Kasiński - 10,
Aleksander Lentka - 9,
Norman Zuber - 8,
Jan Fedorski - 7,
Paweł Gałczyński - 7,
Ernest Wacyra - 2.
Ponad to grał: Rafał Chwastyk.
Kolejne spotkanie Pleszewianie rozegrają 17 stycznia, kiedy to na własnym parkiecie podejmą drużynę Sudetów Jelenia Góra. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 17:00.
[ZT]15658[/ZT]
[ZT]15649[/ZT]
[ZT]15646[/ZT]
[ZT]15643[/ZT]
[ZT]15640[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
[Zdjęcia] Jedna osoba w szpitalu po zderzeniu dwóch
Szkoda że musi się komuś coś wydarzyć żeby odpowiednie instytucje zaczęły wykonywać swoje obowiązki piaskarki jeżdżą w południe jak zaczyna świecić słoneczko. Już nie mówiąc o odgarnianiu. Brak słów weźcie się za kontrolę tych firm co robią z paliwem i towarem który na to idzie a napewno nie jest wykorzystany co widać.
Anonimowy
16:20, 2026-01-15
Rozbój na 17-latce. Areszt dla 22-latka z Pleszewa
Powinni wszystkich zatrzymać !!!! W koncu nadejdzie spokoj!!!
Pleszewski Obywatel
16:06, 2026-01-15
Rozbój na 17-latce. Areszt dla 22-latka z Pleszewa
Ciekawe kiedy zamkną reszte tych pseudodilerow co sprzedawaja 13 latka narkotyki
Anonek
12:28, 2026-01-15
[Zdjęcia] Jedna osoba w szpitalu po zderzeniu dwóch
To jest ta piękna droga dobrzyca kaczyniec 🤣
Maxi
09:38, 2026-01-15