::addons{"type":"we-were-first"}
Pleszewskie Stowarzyszenie Kocia Łapka to „kocia instytucja” znana w całej Polsce. Zupełnie bezinteresownie Małgorzata Wysocka-Balcerek i pomagające jej osoby opiekują się bezdomnymi kotami, które trafiają w to miejsce. Następnie przygotowują je do adopcji. W ten sposób na obszar całego kraju trafiło już blisko tysiąc kotów do nowych domów.

Stowarzyszenie nigdy nie zakładało żadnych zbiórek, w których prosiło o pieniądze. Niestety tym razem trudna sytuacja przerasta możliwości pani Małgorzaty i jej wolontariuszek.
Do przytuliska przyplątała się groźna choroba – panleukopenia. Choroba na początku dosięgła dwie kocie mamy, każda była z czterema sześciotygodniowymi kociętami. W następnych dniach zachorowała kolejna kotka z sześcioma czterotygodniowymi maluchami. Mimo tego, że na początku stowarzyszenie dysponowało bardzo drogą surowicą Feliserin, którą sprowadzało nawet z zagranicy, środka było za mało w bieżącej dyspozycji kocich opiekunek.
Wówczas wydarzyło się coś niebywałego. Wolontariuszki twierdzą, że zostały oszukane przez klinikę w Poznaniu, która wykorzystała sytuację, jaka zapanowała w przytulisku.
Zdesperowane oddałyśmy rodzinkę do znanej, całodobowej kliniki w Poznaniu. Wiedziałyśmy, że będzie drogo, ale zapewniono nas, że mają duże ilości surowicy. Niestety, okłamano nas, surowicy starczyło na trzy dni i to nie dla wszystkich kotków. Oburzone, odebrałyśmy kotki, a do zapłaty została ogromna faktura. Od soboty wieczór do wtorku popołudniu 8.500zł!!! - mówi Małgorzata Wysocka-Balcerek.
Stąd prośba o wpłacanie środków za pośrednictwem strony Pomagam.pl.
Do tej pory zawsze jakoś sobie radziłyśmy, urządzałyśmy Bazarki, wpłacano nam 1.5 %, raz po raz dobrzy ludzie wpłacili coś na nasze konto. Miasto pokrywało koszty sterylizacji. Teraz jednak jesteśmy przyparci do muru. Do końca roku daleko, a my ratujemy mnóstwo kotów. W ubiegłym roku mieliśmy 162 adopcje! W poprzednim 160! A prawie każdy kot, który do nas trafia, wymaga leczenia, odrobaczenia, szczepień, testów, sterylizacji. Obawiamy się, że zostaniemy bez środków dla naszych podopiecznych . Ale jakie mieliśmy wyjście?? Czy mogliśmy skazać te maleństwa na śmierć w męczarniach? - mówi Małgorzata Wysocka-Balcerek.
::news{"type":"see-also","item":"18551"}
::news{"type":"see-also","item":"18536"}
::news{"type":"see-also","item":"18521"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
"Rajdowcy" z Ostrowa na "występach" w gm. Gołuchów
Mandat tak nie boli, jak zabranie prawa jazdy. A po samochód ktoś się musi zgłosić i zapłacić za lawetę.
Grzeczny
20:29, 2026-06-08
Wielkopolska: Ksiądz przygnieciony przez bryczkę
Modlitwy nic nie pomogą, jeśli nie pomogą lekarze.
Zorientowany
20:24, 2026-06-08
Wielkopolska: Ksiądz przygnieciony przez bryczkę
Karma za brak kasy fiskalnej ✌️
Ja
12:03, 2026-06-08
Zderzenie pociągu oraz samochodu dostawczego w samym ce
to już któryś z tego typu zdarzeń. Jak można nie zobaczyć szynobusu, który jedzie może z 20km/h a samemu rusza się spod STOPu? Jedyne wytłumaczenie, że kierowca busa ogóle nie patrzył lewo-prawo i ogóle się nie zatrzymał na stopie. Wystarczy kamerę tam postawić i nie będzie niedomówień.
Robert
16:56, 2026-06-07