Zamknij
UWAGA!

Dodaj komentarz

Patoadopcja. Pleszewskie Stowarzyszenie Kocia Łapka odebrało koty w Kaliszu. Zwierzęta w złych warunkach

RED 09:17, 13.02.2026 Aktualizacja: 09:42, 13.02.2026
Skomentuj Patoadopcja. Pleszewskie Stowarzyszenie odebrało koty w Kaliszu

Pleszewskie Stowarzyszenie Kocia Łapka odebrało właścicielom z Kalisza koty. Zwierzęta przebywały w złych warunkach

 

Z tego artykułu dowiesz się:

  • interwencja Pleszewskiego Stowarzyszenie Kociak Łapka w sprawie kotów przebywających w Kaliszu
  • warunki panujące w mieszkaniu podczas kontroli w Kaliszu były złe
  • ultimatum skierowane do właścicielki
  • udział organizacji Help Animals w odebraniu kota

Pleszewskie stowarzyszenie opisało interwencję dotyczącą dwóch kotów przebywających w jednym z mieszkań w Kaliszu. Chodzi o Mimi oraz Maksia.

Jak relacjonują przedstawicielki organizacji, krótko po adopcji Mimi kontakt z osobami z Kalisza bardzo się ograniczył, a w końcu praktycznie się urwał. Nie reagowano na prośby o informacje i zdjęcia. Równo miesiąc po adopcji przedstawicielki stowarzyszenia pojechały sprawdzić sytuację na miejscu.

Nowi „właściciele” nie przebywali pod wskazanym adresem. 

- Odebrali w końcu telefon i przyszli, twierdząc, że rano opuścili mieszkanie. Była to nieprawda. W mieszkaniu było lodowato i nie było śladu przebywania ludzi. W lokalu znajdowały się dwa koty – Mimi oraz Maksiu, który został adoptowany wcześniej, jednak nie z Pleszewa. Na podłodze leżało troszkę suchej karmy...żadnych zabawek, drapaka, kocyka czy innych kocich akcesoriów ,które podobno dzień po adopcji miały dotrzeć w paczce. Kompletna tragedia była w łazience. W pustej ,małej kuwecie że śladami używanego żwirku (ale bez żwirku) było kilka kup ,natomiast kilkanaście kup było wszędzie naokoło, łącznie z wanną. Państwo dalej twierdzili, że tam śpią ale w mieszkaniu będzie remont więc wieczorem się przenoszą do rodziny. Natychmiast odebrałyśmy Mimi - relacjonuje Małgorzata Balcerek

To jednak nie koniec historii, bo wolontariuszki nie mogły zapomnieć o pozostawionym w Kaliszu drugim kociaku "jakby prosił: zabierzcie mnie stąd!" - relacjonuje pani Małgorzata i dodaje:.

Ponownie zaproponowałam zabranie kotka. Zero odpowiedzi. Zaczęłam kontaktować się z różnymi osobami w Kaliszu, które też pomagają kotkom Do  pani pseudowłaścicielki wysłałam ultimatum: albo wyda nam Maksia albo do akcji wkroczą organizacje typu Help Animals i inne. Poskutkowało. W towarzystwie pani z Help Animals odebrałam Maksia, który po tygodniu od zabrania Mimi, wciąż przebywał w pustym mieszkaniu .

Sprawa kotów znalazła swój pozytywny finał. Są bezpieczne, a Maks trafił już do nowego domu w Poznaniu – do pani Zuzanny i jej partnera. Otrzymał nowe imię – Milo.

Milo (ex. Max) już w nowym domu

[ZT]16337[/ZT]

[ZT]16334[/ZT]

[ZT]16328[/ZT]

[ZT]16325[/ZT]

(RED)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%