Powiat Pleszewski

Zamknij
UWAGA!

Dodaj komentarz

Kontrowersyjne plany wiceminister wobec Domu Chłopaków i innych placówek trafią do Sejmu pod obrady komisji.

RED 12:05, 22.04.2026 Aktualizacja: 12:54, 22.04.2026
Skomentuj Co się stanie z Domem Chłopaków?  O to zapytają wiceministrę posłowie fot. Dom Chłopaków Broniszewice

Coraz szersze kręgi zatacza informacja o kontrowersyjnych planach Ministerstwa Rodziny, a w szczególności wiceminister Katarzyny Nowakowskiej, która jest twarzą reformy opieki nad osobami niepełnosprawnymi niepełnoletnimi. Przez środowisko związane z ministerstwem – co szczególnie bulwersujące – siostry Dominikanki z Broniszewic, protestujące przeciw reformie, zostały nazwane „betonem”  oraz osobami, które "nie rozumieją, co jest prawdziwym dobrem dla dzieci". 



Więcej o zagrożeniach jakie niesie reforma i o tle całej sprawy w naszym artykule "Szokujący plan ministry. Dom Chłopaków w Broniszewicach nie będzie mógł przyjmować niepełnosprawnych dzieci". TUTAJ

 

 

Dom Chłopaków nie jest potrzebny, nie służy wystarczająco Dzieciom z największymi niepełnosprawnościami, nie wspiera odpowiednio polskich Rodzin. Taką wizję przedstawia dziś Pani Minister  Katarzyna Nowakowska - Wiceministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej  i jej zespół profesjonalistów w ministerstwie — wizję, w której ma powstać coś rzekomo lepszego, a Dom Chłopaków nie będzie już mógł przyjmować nowych dzieci - piszą Dominikanki z Broniszewic.

Jednym z założeń zmian jest zakaz umieszczania dzieci w domach pomocy społecznej. Dotyczy to m.in. Domu Chłopaków w Broniszewicach – placówki, która formalnie funkcjonuje jako DPS, ale w praktyce jest domem dla głęboko niepełnosprawnych chłopców i mężczyzn. Wielu z nich trafia tam jako dzieci i pozostaje aż do końca życia. Tam otrzymuje miłość, wsparcie. 

Zgodnie z planami ministerstwa, placówka w Broniszewicach (i innej jej podobne) od nowego roku otrzymają zakaz przyjmowania nowych podopiecznych. Jednocześnie DPS-y dla dzieci miałyby zostać przekształcone w ośrodki terapeutyczne, a po ukończeniu 18. roku życia ich mieszkańcy byliby przenoszeni do placówek dla dorosłych.

To co jest przez ministerstwo nazywane "deinstytucjonalizacją", dla praktyków zajmujacych się opieką jawi się jako totalne niezrozumienie specyfiki tematu. 

To oznacza często trafienie w całkowicie nowe, obce środowisko oraz zerwanie dotychczasowych więzi i relacji, które były budowane latami. Warto więc jasno postawić pytanie: czy system przewiduje realną ciągłość wsparcia i relacji dla tych osób po osiągnięciu pełnoletności?–  alarmują siostry Dominikanki.

Zdaniem opiekunów i specjalistów takie rozwiązanie jest sprzeczne z dobrem osób z najcięższymi niepełnosprawnościami, które wymagają całodobowej, specjalistycznej opieki, której często nie są w stanie udźwignąć nawet najbliżsi.

W Broniszewicach podopieczni znajdują nie tylko opiekę, ale i dom. Personel – w tym siostry zakonne – staje się dla nich rodziną. Nie bez powodu siostry nazywane są „mamami w habitach”. Przenoszenie młodych mężczyzn po osiągnięciu przez nich pełnoletności oznaczałoby w praktyce wyrwanie z jedynego znanego środowiska – pełnego bliskości, relacji i poczucia bezpieczeństwa.

Sprawa szybko trafiła na poziom ogólnopolski. Zainteresowali się nią parlamentarzyści, w tym Barbara Oliwiecka. W najbliższy poniedziałek w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbędzie się posiedzenie podkomisji stałej ds. osób z niepełnosprawnością. Tematem będzie sytuacja Domu Chłopaków i innych palcówek po ewentualnym wdrożeniu ministerialnej reformy.  Problem nie dotyczy wyłącznie Broniszewic. W podobnej sytuacji znajduje się kilkadziesiąt placówek w całej Polsce, w których przebywa około tysiąca osób – dzieci i dorosłych z niepełnosprawnościami.

Proponowane zapisy zakładają, że DPSy nie będą mogły przyjmować dzieci, dla nich będą tworzone RPOTy. Po 18-tym roku życia dzieci będą przenoszone do DPSów. RPOTy mają zapewnić lepszą rehabilitację i przygotować dzieci do samodzielnego życia. To co świetnie działa na papierze, w systemie, w życiu nie zawsze się sprawdza. Dom Chłopaków to DOM, w którym chłopcy mogą mieszkać do końca swoich dni. DOM jest na zawsze. Nikt nie wystawia dzieci za drzwi gdy zdmuchną 18 świeczek na torcie. Większość chłopaków nawet po najlepszej rehabilitacji nie będzie zdolna do samodzielnego życia - tłumaczy Barbara Oliwiecka.

21 kwietnia do sprawy odniosła się także wiceminister Katarzyna Nowakowska. W opublikowanym wpisie podkreśliła, że nie utożsamia się z obraźliwymi określeniami, które padły w debacie:

Zacznę od niepotrzebnych słów, które padły w dyskusji i choć nie pochodziły ode mnie ani żadnego przedstawiciela Ministerstwa to stanowczo się im sprzeciwiam. To dotyczy słów „beton” przede wszystkim, ale również innych uczestników wcześniejszych dyskusji, bo niestety z różnych stron czasem rozmowa zamienia się w obrażanie tych, z którymi się ktoś nie zgadza - pisze minister. 

Minister przedstawiła również założenia reformy:

Część spośród DPS, w których przebywają dzieci i dorośli w naturalny sposób przekształcą się w placówki dla dorosłych (dzieci przeważnie jak dorosną zostają w danym DPS). Jednak te DPSy dla dzieci, które są wyspecjalizowane we wsparciu dzieci i mają oddaną wyspecjalizowaną kadrę - będą mogły działać jako te opisane wyżej - specjalistyczne placówki opiekuńczo - terapeutyczne. Wiele z nich będzie mogło też dzięki swojemu doświadczeniu świadczyć inne wsparcie rodzinom dzieci - opiekę wytchnieniową, dzienne wsparcie, wsparcie specjalistów i inne, które są tak bardzo potrzebne. Nigdy nie powiedziałam i nie usłyszą Państwo ode mnie, że kadra DPSów, instytucje wspierające i dające dzieciom bezpieczeństwo nie są potrzebne.

Jednak – jak wskazują przedstawiciele placówek – wizja ministerstwa może nie przystawać do realiów. Wśród dziesiątek komentarzy uwagę zwraca wypowiedź siostry Mirosławy Król z DPS w Zdunach:

Szanowna Pani Minister, właśnie jutro przyjedzie do naszego domu 7-letni skarb - chłopiec, który od 25.09.2025 r. przebywa w szpitalu psychiatrycznym....przebywa tam tak długo nie dlatego, że wymaga tak długiej hospitalizacji, ale dlatego, że nie ma gdzie wracać.placówka opiekuńczo-wychowawcza sprytnie się go pozbyła w momencie, gdy trafił do szpitala..... chłopiec pozostał bez żadnego "punktu zaczepienia"....szpital stał się jego domem przez ponad pół roku.... PCPR poszukiwał dla niego miejsca w całej Polsce, u nas znalazło się miejsce.... ponad 500 km odległości.....dołożymy wszelkich starań, aby otoczyć go opieką i miłością, aby poczuł się bezpiecznie i dobrze.... czekamy na niego.... właśnie my, nasz DPS, który już za niedługo być może nie będzie mógł stawać się domem dla bezdomnych dzieci.

Zaznaczyć trzeba również, że nie wszyscy internauci negują plany wiceminister Nowakowskiej. W komentarzach pojawiają się także wpisy takie: jak "Brawo pani minister", "Szacunek pani minister".

 

::news{"type":"see-also","item":"17529"}

::news{"type":"see-also","item":"17550"}

::news{"type":"see-also","item":"17547"}

::news{"type":"see-also","item":"17514"}

 

(RED)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%