
Pan Mirosław i jego syn Bartek to mieszkańcy Kucharek k. Gołuchowa. Rozpoczęli wyprawę tydzień temu, w ostatni weekend czerwca. Łódkę zwodowali na przeprawie promowej w Spytkowicach, w miejscu, gdzie Wisła staje się rzeką żeglowną. Na ich trasie znajdują się między innymi Warszawa, Płock, Włocławek i Toruń, a celem wyprawy jest Gdańsk.
Dotychczas obaj pływali jedynie po jeziorze w Gołuchowie. Tym razem postanowili zmierzyć się z trasą liczącą blisko 1000 kilometrów!
– Chciałem z synem przeżyć prawdziwą przygodę – mówi pan Mirosław.
Ich łódka nie ma silnika i napędzana jest wyłącznie siłą mięśni. Została wykonana przez szkutnika z Gdańska i kosztowała około 7 tysięcy złotych.
Na pokład zabrali trzy szczelne beczki z wyposażeniem. W jednej znajduje się żywność, w drugiej ubrania, a w trzeciej namiot, leki i pozostały sprzęt. Na trasie planują nocować na brzegu, choć pierwszą noc spędzili na łódce.
– Płynęliśmy do godziny 20.30. Brzegi były tak zarośnięte, że nie było gdzie rozbić namiotu, więc zostaliśmy na wodzie – opowiada pan Mirosław.
Każdą śluzę pokonują z pomocą jej obsługi. Przed dopłynięciem kontaktują się telefonicznie z prośbą o jej otwarcie.
– Modliliśmy się bardziej niż w kościele. Na tej śluzie od razu pytaliśmy już o następną – śmieje się pan Mirosław, wspominając pierwsze śluzowanie.
Jak podkreślają śmiałkowie, po drodze muszą dbać o zawsze naładowane urządzenia zapewniające łączność. To ważne ze względów na bezpieczeństwo oraz z uwagi na niezbędny kontakt z obsługą kolejnych śluz. Podróżnicy codziennie przesyłają też rodzinie swoją lokalizację.
Wiosłują na zmianę. W niedzielę tydzień temu w południe znajdowali się już przy śluzie pod Krakowem (mówią, że przepływali koło Tyńca i podziwiali Opactwo Benedyktynów), a w czwartek 2 lipca już znajdowali się 10 km za ujściem Dunajca.
Przed mieszkańcami gminy Gołuchów jeszcze wiele kilometrów rejsu. Trzymamy kciuki!

::news{"type":"see-also","item":"19094"}
::news{"type":"see-also","item":"19067"}
::news{"type":"see-also","item":"19064"}
::news{"type":"see-also","item":"19082"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tragiczny finał awantury w Jarocinie. 40-latek zmarł
Po części wina władz Jarocina, bo oczywiście nie było karetek. I jedyna dojechała w końcu na miejsce... że Środy Wielkopolskiej. Uśmiechamy się.
Wni
20:50, 2026-07-02
Zamknięta droga powiatowa. Pojawiło się zapadlisko
Jasne - bobry zjadły drogę. Teraz będą tępić te zwierzęta. Zastanówcie się, co piszecie
Gość
15:54, 2026-07-02
Z Pleszewa do Poznania w 30 minut dzięki nowej kolei
Jedyną atrakcją Poznania jest możliwość kupna biletu powrotnego do Pleszewa.
CSM
09:38, 2026-07-02
Z Pleszewa do Poznania w 30 minut dzięki nowej kolei
Zejdźmy na ziemię - bilety na taki pociąg nie będą raczej kosztowały 27 zł (aktualnie EIC za 100 km to ~90 zł) ;)
kiełbasa
08:19, 2026-07-02