Koń jaki jest każdy widzi....
Nie ma co ukrywać: Spółdzielnia od dłuższego stoi już jedną nogą nad przepaścią. Długi wobec kontrahentów, niepłacone w terminie pensje pracownikom, wyprzedawany majątek, zaległości w składkach. Po 11 miesiącach 2025 roku strata Spółdzielni wynosiła 1 500 000 złotych (półtora miliona).

Spółdzielnia ze 150-letnią tradycją to także miejsce pracy i odbiorca mleka. Jej upadek oznaczać będzie cios dla gospodarki w regionie. Ratownikiem został Adam Rogacki, choć zdaniem niektórych komentatorów życia lokalnego - podjął się misji straceńczej. Niektórzy podejrzewają, że SM ma zostać sprzedana (o co też pytamy prezesa w wywiadzie poniżej). A. Rogacki jednak wierzy, że Spółdzielnię da się uratować, a lokalną społeczność prosi o kredyt..., ...kredyt zaufania.

Adam Rogacki (Źródło A. Rogacki)
Czy mógłby pan przedstawić drogę, jaką został wybrany na prezesa zarządu spółdzielni? To znaczy, czy składał jakąś aplikację, czy był konkurs, jak to się odbyło?
Zostałem zaproszony przez Radę Nadzorczą Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Kowalew – Dobrzyca na spotkanie. Przed spotkaniem poprosiłem o wyniki finansowe z ostatnich lat oraz podstawowe dokumenty Spółdzielni. Po dłuższej rozmowie zaproponowano mi objęcie stanowiska Prezesa Zarządu Spółdzielni Mleczarskiej Kowalew – Dobrzyca.
Czy są plany (o czym mówią lokalni rolnicy) sprzedaży Spółdzielni Kowalew‑Dobrzyca dużemu graczowi na rynku polskim, na przykład Mlekovicie?
Nie planuję sprzedaży mleczarni. Moją misją i priorytetem jest uratowanie Spółdzielni.
Czy może pan zapewnić, że Spółdzielnia nie zostanie zamknięta?
Mogę zapewnić, że od pierwszego dnia mojego funkcjonowania w Spółdzielni podejmuję wszelkie starania, by do zamknięcia Spółdzielni nie doszło.
Jak pan ocenia obecną sytuację i kondycję Spółdzielni Kowalew ‑Dobrzyca?
Obecna kondycja Spółdzielni jest bardzo trudna. Przez ostatnie lata Spółdzielnia przynosiła stratę. Po 11 miesiącach 2025 roku strata wynosiła 1,5 mln. Przez lata wyprzedawano majątek, w tym między innymi, zakład w Kowalewie czy kamienicę w centrum Pleszewa. Pracownicy Spółdzielni nie mieli płaconych pensji w terminie. Są ogromne zobowiązania. W pierwszych dniach obecności w Spółdzielni płaciłem kontrahentom Spółdzielni noty odsetkowe oraz zaległe faktury za wrzesień i październik. Płaciłem należne zaległe składki za 2 kwartał 2025 roku. A mamy koniec stycznia 2026 roku.
Czy potwierdza pan informacje, że wielu lokalnych dostawców mleka odeszło od współpracy ze Spółdzielnią Kowalew‑ Dobrzyca z uwagi na niskie ceny, które ta spółdzielnia proponowała?
Mogę potwierdzić, iż faktycznie kilku dostawców mleka zrezygnowało ze współpracy ze Spółdzielnią w poprzednich latach. Z jakich powodów? O to trzeba by zapytać dostawców i poprzednie zarządy spółdzielni. Ja pracuję w spółdzielni od 8 stycznia tego roku. Czyli niespełna 2 tygodnie. Od pierwszych dni pracy w Spółdzielni spotykam się z dostawcami mleka i przyznaję, iż jestem pod ogromnym wrażeniem zrozumienia rolników dla trudnej sytuacji Spółdzielni. I to pomimo sporych opóźnień w płatnościach za dostarczone mleko.
To bardzo dobrzy gospodarze i jestem przekonany, że dobro Mleczarni Kowalew – Dobrzyca, tak jak i mi, leży im ta sercu.
Czy zamierza pan pracować nad tym, aby lokalni dostawcy i w ogóle dostawcy mleka otrzymywali lepsze ceny w tutejszej spółdzielni?
Sytuacja rynku mleka w Polsce jest wyjątkowo trudna. Ceny mleka szorują po dnie. Obecnie są w granicach kilkudziesięciu groszy za litr. Rolnicy wkładają olbrzymi wysiłek, by osiągnąć opłacalność produkcji. Moją rolą jest zapewnić im taką zapłatę, by chcieli dostarczać mleko do dobrzyckiej mleczarni. Ale równolegle cena w skupie musi pozwolić na rentowność produkcji. Tylko wtedy Spółdzielnia może przetrwać. Moim zadaniem jest znaleźć ten środek i od początku mojej pracy w Spółdzielni to staram się to właśnie robić.
Jakie są plany rozwojowe Spółdzielni?
Plany rozwojowe? To tak, jakby pacjenta, który trafił z zwałem serca do szpitala pytać, kiedy przebiegnie maraton. Ale ludzie po zawałach wracają do formy i żyją często długie lata. Oby tak było ze Spółdzielnią. Najważniejszy plan na dzisiaj to zatrzymanie dalszego zadłużania i utrzymanie miejsc pracy. Później spłacenie zaległych zobowiązań. Gdy spółdzielnia wyjdzie na prostą – będziemy mogli pomyśleć o rozwoju.
Biorąc pod uwagę, że zasiadał pan w władzach tak wielkich firm, jak np. Orlen, to obecna funkcja ma dla pana jaki charakter?
Funkcja prezesa zarządu Spółdzielni to dla mnie olbrzymie wyzwanie. Naprawdę bardzo trudne. Wysokie koszty produkcji (jak chociażby energia), zawirowania na rynku cen mleka, zaniedbania w zakładzie, długi…
Ale mam też poczucie olbrzymiej odpowiedzialności. Za pracowników mleczarni, za dostawców i za tradycję tego miejsca, która sięga już blisko 150 lat. A jeżeli pyta pan o Orlen, to wierzę że zdobyte tam doświadczenie i efekty mojej pracy pomogą mi na obecnym stanowisku. Po kilku latach w grupie ORLEN udało się w zarządzanej przeze mnie spółce wypracować rekordowe przychody, rekordowe zyski przy równolegle największej w historii spółki inwestycji , dającej nowe miejsca pracy. Wszyscy pracownicy każdego roku otrzymywali podwyżkę wynagrodzenia. Bardzo bym życzył sobie i mleczarni podtrzymania tej dobrej passy.
Jaka jest obecnie pana relacja z Prawem i Sprawiedliwością (członek, sympatyk itp.)?
Od kilkunastu lat nie jestem członkiem żadnej partii. Dla dobra Spółdzielni gotów jestem podjąć współpracę z każdym, niezależnie od jego światopoglądu czy partyjnej przynależności. Byle tylko Spółdzielnia przetrwała, ludzie mieli pracę, hodowcy zbyt a konsumenci dobry, naturalny produkt.
Czy przyklejanie panu „łatki”(co ma oczywiście miejsce choćby w social mediach), że polityk, osoba z układów politycznych została prezesem spółdzielni mleczarskiej jest słuszne, czy to pana krzywdzi?
Biorę to na klatę i pracuję dalej. W branży mleczarskiej łatki, budzą raczej pozytywne skojarzenia. Krowy są w łatki to ja też mogę być w łatki.
Jak można wykorzystać doświadczenie z tak dużego koncernu jak Orlen, zarządzając spółdzielnią mleczarską?
W grupie Orlen, byłem odpowiedzialny, między innymi, za zakupy i inwestycje. Pozostawiłem po sobie inwestycję (rozbudowa terminalu gazu w Szczecinie) wartą blisko 150 milionów złotych. Tą inwestycją chwalą się obecne władze Orlenu i ma on ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polaków. Dzisiaj najważniejsze dla Spółdzielni jest przetrwać i uzyskać rentowność produkcji. Następnym krokiem powinny być inwestycje i rozwój. Jeżeli moje doświadczenia przełożą się na moją pracę w Spółdzielni Kowalew – Dobrzyca to myślę, że pracownicy, dostawcy a również konsumenci doceniający nasze wyroby mogą spać spokojnie.
Rozmawiał: M. Konieczny
Tomasz 20:20, 30.01.2026
Byleby tylko do całkowitej upadłości nie doprowadził … W Orlenie nie zarządzał samodzielnie przedsiębiorstwem więc nie można mówić że to dzięki niemu firma osiągała duże zyski czy rosły wynagrodzenia …
co tu komentować20:21, 30.01.2026
wielbiciel podróży do Madrytu postawił Orlen na nogi to i postawi OSM Dobrzyca. Niezastąpiony cudotwórca. Albo po prostu osoba na z.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
SM Kowalew -Dobrzyca na krawędzi. Da się uratować?
wielbiciel podróży do Madrytu postawił Orlen na nogi to i postawi OSM Dobrzyca. Niezastąpiony cudotwórca. Albo po prostu osoba na z.
co tu komentować
20:21, 2026-01-30
SM Kowalew -Dobrzyca na krawędzi. Da się uratować?
Byleby tylko do całkowitej upadłości nie doprowadził … W Orlenie nie zarządzał samodzielnie przedsiębiorstwem więc nie można mówić że to dzięki niemu firma osiągała duże zyski czy rosły wynagrodzenia …
Tomasz
20:20, 2026-01-30
Radna powiatowa prezesem państwowej stadniny koni
Była to piękna stadnina, zarządzana przez fachowca, wieloletniego managera, człowieka który odbudował to miejsce z pasją i szacunkiem do pracowników oraz dbałością o dobrostan zwierząt. Niestety znowu fachowość przegrała z koniecznością bycia na świeczniku. Pani Prezes przyznaje że nie ma pojęcia o koniach i za tą wypowiedź Pani dziękuję… jak ktoś napisał tylko koni, tylko koni żal… proszę sprzedajcie te konie a hektary w dzierżawę… tak będzie najlepiej. PSL dokąd zmierzasz ? Kto podjął tę decyzję ?
Joanna
20:15, 2026-01-30
Rogacki szefem Spółdzielni Mleczarskiej w Dobrzycy
brak słów. rączka rączkę myje
cdn
20:03, 2026-01-30