Ania od lat zmaga się z niezwykle rzadką i ciężką chorobą mitochondrialną - zespołem Leigha. To schorzenie stopniowo wyniszcza organizm i odbiera dzieciom sprawność. Mimo dramatycznej diagnozy dziewczynka przez całe swoje życie wykazuje ogromną determinację i wolę walki. Od lat pozostaje pod opieką specjalistów, korzysta z intensywnej rehabilitacji oraz specjalistycznego sprzętu, który pomaga łagodzić skutki choroby.
Rodzina przez dwanaście lat robiła wszystko, co możliwe, aby zapewnić córce jak najlepszą opiekę i jak najwięcej dni spędzonych razem. Niestety w ostatnim czasie pojawiło się kolejne, niezwykle poważne zagrożenie.
Przez ostatnie półtora roku u Ani gwałtownie postępuje skolioza. Kręgosłup dziewczynki wykrzywia się coraz bardziej, powodując deformację klatki piersiowej. To z kolei sprawia, że płuca mają coraz mniej miejsca do pracy. Każdy kolejny miesiąc pogłębia skrzywienie i odbiera Ani przestrzeń do oddychania.
Lekarze nie mają wątpliwości. Operacja kręgosłupa jest konieczna i ratuje życie. Nie chodzi o poprawę komfortu, lecz o możliwość dalszego oddychania. Problem polega jednak na tym, że w Polsce, mimo jasnych wskazań medycznych, nikt nie jest w stanie podjąć się tak skomplikowanego zabiegu. Przypadek dziewczynki jest niezwykle trudny i wymaga zespołu specjalistów z doświadczeniem w leczeniu ciężkich skolioz u dzieci z chorobami neurologicznymi i mitochondrialnymi.
Rodzina zaczęła więc szukać ratunku poza granicami kraju. Dokumentację Ani konsultowano m.in. w Niemczech oraz w renomowanej klinice Sant Joan de Déu w Barcelonie, gdzie pracują światowej klasy specjaliści zajmujący się leczeniem najcięższych przypadków skoliozy u dzieci.
Po szczegółowej analizie lekarze z Barcelony zakwalifikowali dziewczynkę do operacji. Zabieg ma zatrzymać postęp deformacji kręgosłupa, odciążyć płuca i dać Ani szansę na dalsze życie. Niestety koszt całego leczenia jest ogromny. Wynosi 750 tysięcy złotych. Dla rodziny to kwota absolutnie nieosiągalna.
Dramat tej historii dotyka również środowiska sportowego. Ojcem Ani jest Artur Mrówczyński, były zawodnik Kosza Pleszew, który przez lata dostarczał kibicom wielu emocji na parkiecie. W pamięci fanów zapisał się szczególnie dzięki efektownym akcjom i celnym rzutom z dystansu. Dziś jednak jego najważniejszy mecz toczy się poza boiskiem, to walka o życie własnego dziecka.
Rodzina apeluje do ludzi dobrej woli o pomoc. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża dziewczynkę do operacji, która może uratować jej życie. Równie ważne jest udostępnianie informacji o zbiórce, aby historia Ani dotarła do jak największej liczby osób.
Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: TUTAJ
Dla Ani czas ma ogromne znaczenie. Bez operacji skrzywienie kręgosłupa będzie się pogłębiać, a płuca będą miały coraz mniej miejsca do pracy. Dlatego rodzina prosi o pomoc wszystkich, którym nie jest obojętny los dziewczynki, która każdego dnia pokazuje ogromną wolę życia.
Bo czasem jedna decyzja, nawet niewielka wpłata, może sprawić, że dziecko dostanie swoją jedyną szansę, by dalej oddychać.
::news{"type":"see-also","item":"16919"}
::news{"type":"see-also","item":"16913"}
::news{"type":"see-also","item":"16910"}
::news{"type":"see-also","item":"16907"}
::news{"type":"see-also","item":"16904"}
::news{"type":"see-also","item":"16892"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
46-letnia kobieta wymusiła. Potem było słychać huk
Mam nadzieje że mandat był na tyle wysoki że pokryje koszty akcji służb / nie widzę powody by wszyscy mieli płacić podatki za błąd obcej osoby /. Z góry dziękuje służbom mundurowym i wymiarowi sprawiedliwości.
POLSKA - KOD 590
15:27, 2026-07-04
Tragiczny finał awantury w Jarocinie. 40-latek zmarł
Po części wina władz Jarocina, bo oczywiście nie było karetek. I jedyna dojechała w końcu na miejsce... że Środy Wielkopolskiej. Uśmiechamy się.
Wni
20:50, 2026-07-02
Zamknięta droga powiatowa. Pojawiło się zapadlisko
Jasne - bobry zjadły drogę. Teraz będą tępić te zwierzęta. Zastanówcie się, co piszecie
Gość
15:54, 2026-07-02
Z Pleszewa do Poznania w 30 minut dzięki nowej kolei
Jedyną atrakcją Poznania jest możliwość kupna biletu powrotnego do Pleszewa.
CSM
09:38, 2026-07-02