„Z radością sławcie Boga, wszystkie ziemie,
opiewajcie chwałę Jego imienia,
cześć Mu chwalebną oddajcie.
Powiedzcie Bogu: "Jak zadziwiające są Twe dzieła!
Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga,
opowiem, co uczynił mej duszy.
Błogosławiony Bóg, który nie odepchnął mej prośby
i nie oddalił ode mnie swej łaski”. (psalm 66)
Lubię modlić się psalmami. Jest tak zwłaszcza wtedy, kiedy nie potrafię znaleźć słów, żeby wyrazić to, co mam w sobie. To jest ważne: umieć nazwać własne przeżycia, co cię trapi, co nie daje tobie spokoju. A kiedy nie potrafisz tego poukładać, chodzi o to, żeby się do tego przyznać. Kiedy czuję się jak sierota, wtedy sięgam po psalmy. Dodam jeszcze, że kiedy mam to szczęście (wiem jak to brzmi, ale nie potrafię wytłumaczyć) być przy człowieku umierającym, wtedy zawsze czytam psalmy. Na szczęście jest ich aż 150 i … kiedy jesteś sierotą jest czy się posiłkować.
Sierota … to jest bardzo ciekawe słowo. Według Słownika Języka Polskiego oznacza: „1. «dziecko, któremu umarło co najmniej jedno z rodziców» 2. «człowiek opuszczony, osamotniony» 3. pejor. «o człowieku niezaradnym lub budzącym współczucie»”. Ktoś z nas może o sobie powiedzieć: nigdy nie byłem sierotą? To słowo pojawia się w Ewangelii na niedzielę. Tam są przytoczone słowa Jezusa wypowiedziane podczas ostatniej kolacji. One są jak testament. Apostołowie mieli to szczęście, że byli przy umieraniu Kogoś, kto do końca mógł do nich mówić. Takie słowa, wypowiadane w takim kontekście są … bezcenne. Do nich się wraca, szuka w nich nadziei, pociechy. I właśnie wtedy padają słowa o sierotach: „Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze, Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie oglądał. Ale wy Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie”. (Ewangelia Jana 14, 15-20). To jest takie … czułe. Jezus skupiony na swoich … bliskich. Do końca. Umieć to zobaczyć i tym żyć to wprowadzać w swoje życie takie zmiany, że … świat dookoła będzie inny.
Brzmi to naiwnie? Czyżby? Apostołowie wzięli sobie do serca słowa Jezusa. To jest bardzo ważne, że w chwili absolutnego kryzysu: opuszczenia, osamotnienia, niezaradności, kiedy miel prawo wręcz czuć się porzuceni, przepraszam – w sytuacji sieroctwa – oni wzięli sobie do serca słowa Jezusa.
Rozważmy dwa warianty: pierwszy – zostają w kryzysie, pozwalają omotać się osieroceniu, zamykają się na wszelkie bodźce. Ból, strata, porzucenie, rozgoryczenie, frustracja … dorzuć od siebie: co przeżywasz a takich momentach. Ok. I co dalej? Jak żyje człowiek z nieprzepracowaną traumą, kompleksami, wydarzeniami, które go absolutnie przerosły? A przecież przychodzą kolejne wyzwania, potrzeby. Chyba można użyć słowa: ucieczka. A raczej próba ucieczki: może stąd biorą się porzucone rodziny, a często dosłownie porzucone życie. Ksiądz często ogląda takie sytuacje.
Wariant drugi dzieje się w Ewangelii. Jezus zaopiekował się tymi ludźmi a oni jakoś na to … pozwolili?!. Po czym można to poznać? Ano po tym, że nie zamknęli się na świat, a dokładniej na ludzi, którzy mogli im się kojarzyć z krzywdą i tym samym przywoływać złe skojarzenia. Kiedy jesteś w sytuacji kryzysu nie idziesz do wrogów!!! No chyba, że szukasz tam zemsty albo śmierci, bo jest ci już wszystko jedno. Tymczasem przeczytajmy, co zrobił Filip a po nim pozostali Apostołowie: „Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z wielkim krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość zapanowała w tym mieście. Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do nich Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc Apostołowie wkładali na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego”.
Samarytanie byli wrogami. Tymczasem dzieje się coś takiego, co sprawia, że ci ludzie potrafią być razem. Jak to się dzieje, że przestajesz być sierotą?
Farski Proboszcz
..11:54, 10.05.2026
Piękny, bogaty komentarz, to jest dziś- nam ludziom bardzo potrzebne, niezbędne!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Sierota. Kto nią nigdy nie był? Felieton z Fary
Piękny, bogaty komentarz, to jest dziś- nam ludziom bardzo potrzebne, niezbędne!
..
11:54, 2026-05-10
Czy Boreczek jest zagrożony? Miasto coraz bliżej
A nie lepiej utworzyć pieszą ścieżkę do pomnika? To w tamtym miejscu zostali zamordowani Pleszewianie. Za pomnikiem jest jeszcze zagłębienie po dole w którym ich zasypano. Pomnik odnowić a nie przenosić. Młodzież szkolna mogłaby to miejsce odwiedzać w ramach lekcji historii, znicze zapalić itd. Dawniej tak robiono.
CSM
11:52, 2026-05-08
Pożary lasów pod Choczem: możliwe podpalenia
Nie wyrzucajcie butelek szklanych w lesie to nie będziecie musieli szukać wymyślonego podpalacza.
CSM
11:46, 2026-05-08
Czy Boreczek jest zagrożony? Miasto coraz bliżej
Boreczek - za dzieciaka to było miejsce wypraw z kumplami (ciekawe czy jeszcze tam strumyczek płynie) :)
nyga
07:17, 2026-05-08