„Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».” (Ewangelia według Mateusza, rozdział 9).
Celnik - to określenie na największego grzesznika w Izraelu. To był człowiek najbardziej pogardzany - wyklęty. Zawieszony w próżni. Z jednej strony zdrajca swojego narodu, z drugiej strony ktoś kto został zmuszony przez okupanta do pobierania podatków. Warto uświadomić sobie, że pobierał je bez wynagrodzenia więc narzucał swoją marżę. W tamtym czasie i systemie społecznym celnik = grzesznik i to taki, który nie ma najmniejszych szans na przebaczenie. Skąd takie rozumienie tej profesji? Prawdopodobnie taka wykładania miała zniechęcić innych przed potencjalnym kolaborowaniem z okupantem. Sytuacja celnika jest tak trudna do wyobrażenia dla nas, że właściwie niemożliwym jest znaleźć współczesny przykład na określenie położenia tego człowieka.
Stąd w Ewangelii mamy szokujące pytanie ówczesnych ludzi skierowane, co ciekawe nie do samego Jezusa ale do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” Pytanie skierowane jest do uczniów ponieważ Jezus siedzi już przy jednym stole z … nieczystymi, więc nie pytamy Jego bo staniemy się … nieczyści?
Jest taki szczegół w Ewangelii, który mówi, że Jezus ujrzał Mateusza w momencie, kiedy wychodził z Kafarnaum. I wtedy, w jednej chwili Mateusz się nawrócił. Przyznam się szczerze, że mam w sobie nieufność co do szczerości tych nagłych zmian życiowych. Może jestem teraz jak faryzeusz, ale troszkę już w życiu widziałem i słyszałem deklaracji, obietnic i zapewnień. Jestem świadkiem tego … co z tych wszystkich słów … zostało. Tymczasem tutaj nie mamy do czynienia ze słowami Mateusza a z jego postawą. Wszystko właściwie rozgrywa się w kluczu: ze strony Jezusa – ujrzał Mateusza i rzekł do niego; ze strony celnika – wstał i poszedł za Nim. Co tutaj się dzieje?!!!
Wróćmy na chwilę do celniczego życia. W gruncie rzeczy, kiedy już taki celnik zagłuszył swoje sumienie, miał wygodne, przewidywalne, dostatnie życie. Kto z nas pozbywa się czegoś takiego. Przecież to jest cel naszych marzeń, dążeń!!! Zostawić ustatkowane życie na rzecz niepewności i kolejnego wytykania palcami. Życie z Jezusem, pójście za Nim to nie była obietnica awansu. Dlaczego w takim razie Mateusz poszedł?
On musiał długo dojrzewać!!! Nie zdążył zagłuszyć swojego sumienia. Mateusz musiał mieć dużo wątpliwości. A jednak poszedł … za kim i do kogo? Ten celnik poszedł ze swoimi, których okradał, na rzecz okupanta. Ciekawe czy tak życzliwie go przyjęli. Przecież każdy z apostołów Jezusa też miał "swoje za uszami". Każdy z nich mierzył się ze swoją przeszłością, grzechami, nawykami, sposobem myślenia. Każdy z nich się nawracał czyli raz już myślał po Bożemu i tak się zachowywał, by nagle … wrócić do nawyków starego człowieka. Znacie ten stan?
Ciekawe jak Mateusz został przyjęty w gronie Apostołów? Natomiast, wróćmy do tej chwili nawrócenia. On tak po prostu wstał i poszedł za Jezusem? Nie wydaje mi się. Kafarnaum nie było dużym miastem. Dużo się tam działo: brzeg jeziora, szlak handlowy, wymiana ludzi. To było świetne miejsce żeby być dobrze zorientowanym. Wszystkie te osoby schodziły się do Mateusza, bo … musiały. Coś w rodzaju fryzjera – trzeba chodzić co jakiś czas, a kiedy już się tam jest to się rozmawia. Wystarczy słuchać, żeby się zorientować co słychać na mieście.
Mateusz musiał słyszeć o Jezusie i o tym co się wydarzyło w mieście zanim Jezus z niego wyszedł a przy wychodzeniu rozegrała się cała scena z niedzielnej Ewangelii. Kluczem jest pytanie i odpowiedź na to, co w Kafarnaum wydarzyło się wcześniej. Odsyłam do początku 9 rozdziału Ewangelii według Mateusza i do miejsc paralelnych.
I tak dochodzimy do odpowiedzi na pytanie: nawrócenie to chwila czy proces? Jak to się dzieje, że człowiek, który być może gardzi już samym sobą, któremu być może złamano sumienie, żeby zmusić go do takiej „pracy”, człowiek pogardzany przez swoich i lekceważony przez „pracodawców”, jak to się dzieje, że taki człowiek staje się … CZŁOWIEKIEM?
Farski Proboszcz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wielkopolska: Ksiądz przygnieciony przez bryczkę
Karma za brak kasy fiskalnej ✌️
Ja
12:03, 2026-06-08
Zderzenie pociągu oraz samochodu dostawczego w samym ce
to już któryś z tego typu zdarzeń. Jak można nie zobaczyć szynobusu, który jedzie może z 20km/h a samemu rusza się spod STOPu? Jedyne wytłumaczenie, że kierowca busa ogóle nie patrzył lewo-prawo i ogóle się nie zatrzymał na stopie. Wystarczy kamerę tam postawić i nie będzie niedomówień.
Robert
16:56, 2026-06-07
Zderzenie pociągu oraz samochodu dostawczego w samym ce
W samym centrum Pleszewa ? 🙃 To na Sienkiewicza w połowie było tak ? Bo spad Kauflanda bliżej do wylotówki na Ostrów niż do centrum jest chyba nie . 😐
Oko
13:41, 2026-06-07
Jeden dachował, drugi uderzył w barierę obok McDonalda
Mistrzowie kierownicy w akcji....
mik
21:23, 2026-06-06