Farski proboszcz

Zamknij
UWAGA!

Dodaj komentarz

Co się dzieje w Polsce i na naszym podwórku? Jaki jest cel? Felieton z pleszewskiej Fary

ks. Dariusz Brylak - Farski Proboszcz 00:51, 28.06.2026 Aktualizacja: 10:16, 28.06.2026
Skomentuj Co się dzieje w Polsce i na naszym podwórku? Jaki jest cel? Felieton z Fary

Co to się dzieje? Tak, to częste stwierdzenie ludzi, z którymi rozmawiam. To nawet nie jest pytanie a raczej pewien rodzaj opisu, stwierdzenia faktu, do którego poznania i tak nie mamy narzędzi. Jesteśmy skazani na kolejne doniesienia medialne, które zamiast relacjonować fakty – nawet przerażające, najczęściej są interpretacjami, pod z góry, założoną tezę. W rezultacie … pogłębia się chaos. A chaos męczy bardziej niż upały.

Tak na chwilę, żeby spojrzeć na nasze podwórko, które, umówmy się, nie jest żadnym wyznacznikiem dla globalnych interesów – tak interesów!!! Teraz żyjemy sukcesami dzieci i zarzucamy internet listami gratulacyjnymi oraz świadectwami z paskiem. Hitem są pożegnania z wychowawcami za pomocą bukietów kwiatów z wstążkami, które wychowawca odcina jako symbol wypuszczenia wychowanków w świat. No cóż, symbole są różne. Nie tak dawno w chrześcijańskich rodzinach był to po prostu … krzyż na drogę – błogosławieństwo od rodziców, którzy są pierwszymi nauczycielami zawsze i wszędzie. Ale my lubimy tworzyć symbole, które są …modą, czyli przemijają.

Daleki jestem od polityki, (co to znaczy?) więc tylko z faktograficznego obowiązku a właściwie z poczucia odpowiedzialności: Ukraina już jest brzydka, czy prezydent jest brzydki, bo odebrał to, co poprzedni dał a powszechnie wiadomo, że kto daje a odbiera ten wiadomo gdzie się poniewiera. Ot, mądrości dziwnej treści. Problem jest taki, iż jakieś sondaże pokazują, że w powszechnym odbiorze tzw. zwykłych obywateli, to się ludziom podoba, że ktoś jak cowboy, jak szeryf potrafi powiedzieć: tak nie można, nie pozwalam. A co jeśli to zarządzanie narodowymi emocjami? Tak się tylko zastanawiam, obserwując radykalizację nastrojów wśród ludzi. Tak – nastrojów!!!

O funduszu kościelnym znowu ostatnio było głośno. Oczywiście mało kto wie co to takiego, więc łykamy jak pelikany wszystko co mówią na ten temat – nawet oczywiste fałsze (świadomie używam słowa fałsze a nie: kłamstwa). Jeśli nie znam prawdy, nie potrafię odróżnić prawdy od fałszu. Problem jest taki, że poznawanie prawdy wymaga trudu a my przecież chcemy żyć w świecie komfortu. Jak to ma być: dobrostan ucznia … hmm a gdzie dyscyplina? Wszak discipulus (łac.) oznacza uczeń. Wracając do wspomnianego funduszu: chodzi w skali kraju o bezduszne około 280 milionów złotych. I już się podpalamy bo to przecież tak dużo pieniędzy. Tak to prawda. Czyżby?

A mama mówiła: zostań lekarzem synek. Byłby prestiż (pierwszy w rodzinie) a i zarobki, według medialnych doniesień, takie całkiem, całkiem. Taki cały fundusz kościelny nie starcza na wypłaty dla lekarzy w jednym miesiącu (a propos: na co idą te pieniądze?).

W naszym Pleszewie odbyło się Święto Patrona Miasta - św. Jana Chrzciciela. Spuszczę zasłonę milczenia … na szczęście nie było fotografów. Już samo to, że ich nie było, samo w sobie dużo mówi. Trzeba by podjąć rozmowy: miasto, co to takiego? Smutne jest to, że o święcie miasta w jakikolwiek pamięta tylko proboszcz i to nowy, bo zaledwie od niespełna trzech lat obecny w mieście.

Co to się dzieje? No właśnie co? Ok. to co tam w Ewangelii na niedzielę? W chaosie warto chwycić się czegoś stałego i wbrew pozorom, modom, nastrojom czy interesom … sprawdzonego. To, co słyszymy w niedzielę, to dalszy ciąg posłania Apostołów, którzy nie są gotowi, nie są przygotowani. Dlatego Jezus podpowiada, uczula. Co ciekawe, kiedy nastąpi ostateczne posłanie, po całym procesie uczenia, dostaną tylko jedno wskazanie: czyńcie uczniów … wszędzie. Teraz, już trzecia niedziela pod rząd, jak Jezus dwoi się i troi, żeby ich dobrze przygotować, ponieważ mają konkretne zadania. Przypomnijmy sobie jakie: oto przyszli do Jezusa ludzie znękani, porzuceni, pogubieni jakby obdarci ze skóry. Tym ludziom trzeba pomóc tu i teraz. Nie ma możliwości poczekać, bo jeszcze się uczę i nie umiem.

Może to jest właśnie najlepsza, najprawdziwsza diagnoza: co to się dzieje? Zaszokował mnie papież Leon, ponieważ nagle wezwał do Watykanu wszystkich swoich kardynałów (kiedy będziecie to czytać, spotkanie będzie już zakończone  - trwało dwa dni). Powodem wezwania jest pilna potrzeba analizy; w jakim świecie jesteśmy? Bez odpowiedzi na to pytanie działamy po omacku. Co ciekawe, o wstępną analizę został poproszony przez papieża człowiek z Polski. Ciekawa optyka prawda? Na rozpoczęcie spotkania sięgnięto po starą opowieść o Samarytaninie (tak nazwał ją papież Paweł VI kiedy podsumowywał obrady Soboru Watykańskiego II). Jest tam zawarta konkretna dedukcja naszej rzeczywistości (zapraszam tutaj:  https://wiez.pl/2026/06/27/kard-rys-milosierdzie-i-milosc-moga-byc-miejscem-spotkania-kosciola-i-swiata/).

Wracam do najnowszej encykliki Papieża Leona, o wielkim, pięknym człowieczeństwie. „Teraz do nas należy, aby z jasnością umysłu i poczuciem odpowiedzialności podjąć wyzwania naszych czasów. Konieczne jest przyjęcie odpowiednich narzędzi normatywnych, zdolnych strzec sprawiedliwości i ograniczać wypaczające skutki władzy technologicznej. Kwestia ta nie wyczerpuje się jednak w samej regulacji. Jak przestrzegał Papież Franciszek, trzeba z realizmem pytać, kto dzisiaj dzierży tę władzę i ku jakim celom ją ukierunkowuje: „Nie możemy jednak ignorować faktu, że energia jądrowa, biotechnologia, informatyka, znajomość naszego DNA i inne możliwości, które zyskaliśmy, (…) umożliwiają tym, którzy posiadają wiedzę – a nade wszystko władzę ekonomiczną, aby ją wyzyskiwać – niezwykłe panowanie nad całym rodzajem ludzkim i nad całym światem”. Niegdyś to przede wszystkim państwa prowadziły i ukierunkowywały innowacje. Dziś natomiast głównymi motorami rozwoju są podmioty prywatne, często ponadnarodowe, dysponujące zasobami i zdolnością oddziaływania większymi niż wiele rządów. Władza technologiczna przybiera zatem nowe oblicze, w przeważającej mierze „prywatne”, a przez to jest jeszcze trudniejsza do rozeznania, uporządkowania i ukierunkowania ku dobru wspólnemu. Dlatego trzeba podjąć wspólne rozeznanie, zdolne dotrzeć do duchowych i kulturowych korzeni dokonujących się przemian. Jeśli bowiem zatrzymamy się jedynie na tym, co doraźne, ryzykujemy, że o kierunku naszej wędrówki zadecyduje za nas następujący po sobie ciąg naglących stanów kryzysowych. Przeżywamy obecnie gwałtowny etap przejścia, „zmianę epoki”, w której – podczas gdy jedni współzawodniczą o przyszłość nowych technologii, a inni są zaangażowani w podejmowanie nad nimi refleksji – większość osób pozostaje w oczekiwaniu, przygląda się z oddalenia i po prostu ma nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze. Właśnie dlatego w naszym sumieniu stajemy przed rozstrzygającymi pytaniami, których nie można już dłużej uchylać: Dokąd zmierzamy? Ku jakiemu celowi pragniemy się skierować? Jaki kierunek winniśmy obrać jako wspólnota ludzka i jako narody?”

Farski Proboszcz

 

 

 

(ks. Dariusz Brylak - Farski Proboszcz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pleszew24.info. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%